Młodzi na Maxa – 2015 – świadectwa uczestników cz. III

Te rekolekcje naprawdę odmieniły moja wiarę, moją duchowość. Modlitwa to nie tylko regułki, czytanie Biblii, śpiew, ale także moja rozmowa z Bogiem. To tutaj po raz pierwszy w życiu przeżyłam szczerą spowiedź. Uświadomiłam sobie czym dla mnie jest Eucharystia, wspólnota, Słowo Boże, bo przecież człowiek by bez tego zginął. Doświadczyłam miłości Boga, zrozumiałam, że mnie kocha, zaufałam mu w 100%. Zrozumiałam ile szczęścia i radości daje mi Boża miłość. Bóg kocha mnie bezgranicznie i to nie tylko mnie, każdego z nas. Przede wszystkim poznałam tu wielu wspaniałych ludzi, którzy przekonywali nas do wiary swoimi świadectwami. Uwierzyłam, że Bóg naprawdę istnieje, że nas kocha i wspiera nas w każdej sprawie. Dzięki tym rekolekcjom wiem, że jestem pełna sił, bo Bóg mnie kocha, wiem jak postępować w swoim życiu, iść przez nie razem z Bogiem.

Natalia, uczestniczka III turnusu


W moim życiu Bóg dawał mi wiele. Zawsze był On przy mnie, ale ja tego nie doceniałem. Już od płodu Bóg dał mi łaskę, uratował moje życie. A to za sprawą modlitwy różańcowej i koronki do Miłosierdzia Bożego. Kiedy w wieku 10 lat wyśmiewano się ze mnie za głoszenie wiary, stałem się mięczakiem. Bałem się modlić w towarzystwie innych. Byłem pobożnym dzieckiem. Pobożność we mnie trwała, ale tylko na Mszach Świętych. Nie potrafiłem zapamiętać, że Bóg był dla mnie tym, który wrzuca w ogień czyśćca. Dzisiaj wiem, że wiara nie może opierać się na przyzwyczajeniu. Wreszcie Bóg sprawił mi radość. Pokazał, że nie muszę Go przyzywać, jakbym był jakimś prorokiem, i że nie muszę się bać, że będę mięczakiem, że zbawienie dokonuje się tylko w Nim. Wiem, iż łaska bierze się z ziarnka gorczycy i że będąc przy ludziach można chwalić Boga. Chwała Panu!

Michał


Na tych rekolekcjach nauczyłem się wielu rzeczy takich jak np.: modlitwy, lepszego rozumienia Pisma Świętego. Przez te kilka dni bardzo pogłębiłem swą wiarę. Tutaj zrozumiałem ważną rzecz, że Jezus kocha mnie bezgranicznie w każdym czasie i że jeżeli będę Go prosił o Jego łaski to On mi je da. Na rekolekcjach było bardzo ciekawie i wiele rzeczy było bardzo zaskakujących. Te rekolekcje odmieniły moje życie na lepsze.

Kuba


To co przeżyłam na tych rekolekcjach było czymś niesamowitym. Po raz pierwszy od kiedy pamiętam poczułam bliskość, przyjaźń, miłość Pana Boga. Do tej pory traktowałam Go jako osobę do której codziennie wieczorem trzeba odmówić suchą regułkę, a teraz… Teraz jest On moim najdroższym Przyjacielem z którym mogę o wszystkim porozmawiać. Jestem pewna, że chciał abym właśnie to zrozumiała, dając mi szansę przyjazdu tutaj.

Kamila


W moim życiu Bóg zszedł na dalszy plan. Wierzyłam w Niego, ale wydawało mi się, że nie potrzebuje Eucharystii. Wydawało mi się, że jak sama pokieruję moim życiem to będzie dobrze. Szukałam Boga i nie wiedziałam jak do Niego dotrzeć. Usłyszałam o rekolekcjach Młodzi na Maxa. Chciałam na nie przyjechać, bo nie wiedziałam jak trafić do Boga. Na tych rekolekcjach poczułam, że jestem ukochanym dzieckiem Boga. Poczułam Jego łaskę, która na mnie spływała. Po raz pierwszy coś takiego mnie spotkało. Teraz po prostu chcę by Jezus Chrystus był moim Przyjacielem. By był Panem mojego życia, by nim kierował. Zawierzyłam mu i wiem, że On poprowadzi mnie przez życie tak bym była szczęśliwa. Wyrzuciłam z serca żal do innych i do siebie. Nauczyłam się rozmawiać z Bogiem i chcę by przychodził do mnie w codziennym życiu. Czuję się wolna, szczęśliwa i kochana. Bardzo, bardzo kocham Jezusa. Chwała Panu. Amen

Asia


W sumie to nie wiem od czego mam zacząć. Chcę powiedzieć wszystkim, którzy będą to czytać, że ja też na początku miałam wątpliwości związane z tym, że Pan Jezus jest ze mną, że mnie kocha i że zawsze mi pomoże. Posłuchajcie mnie uważnie! On naprawdę jest, jest i co większa: On kocha nas bezgranicznie. Jezus czeka na nas z otwartymi ramionami i pragnie, żebyśmy do Niego przyszli i się mu oddali, ale to my musimy zrobić pierwszy krok. To co przeżyłam na rekolekcjach na III turnusie, wywróciło mój świat do góry nogami. Ale powiem wam, że to co się tu wydarzyło jest nie do opisania. Jest to NAJLEPSZA RZECZ JAKIEJ KIEDYKOLWIEK DOZNAŁAM. Na koniec chcę wam powiedzieć, abyście oddali się Bogu, bo to jest cudowne. Tylko On wam pomoże kiedy wszyscy się od was odwrócą (nawet rodzina). Jedynym warunkiem jest to byście się mu oddali bez żadnych wątpliwości. Zachęcam do przyjechania na Światowe Dni Młodzieży oraz takie rekolekcje jak Młodzi na Maxa.

Kasia


Panie, Ty wiesz, że na początku nie chciałem być tutaj, byłem taki zamknięty na wszystko, trochę przygnębiony, nie czułem takiej pokory, radości. Dziękuję Ci Królu i Panie za to, że jednak mnie namówiłeś żebym tu przyjechał. Doświadczyłem także pokory i spokoju serca i Ducha. Dzięki za te modlitwy, szczególnie za przysłanie Ducha Świętego na mnie, On mnie oczyścił z mojej zatwardziałości. Doznałem takiego natchnienia, pragnienia w życiu, takiej miłości i przemiany mego serca, czuję się taki wolny, czysty, kochany, czuję taką lekkość w sobie. Dzięki Ci za te wszystkie slajdy, świadectwa, bardzo mnie one poruszyły, zauważyłem co się dzieję jak się nie modlimy, nie trwamy, nie radujemy się. Dziękuję za te osoby, za wspaniałych animatorów, za Wiolę, Arka, Martę i za wszystkich, którzy ze mną przebywają, oni mnie przekonali, natchnęli. Poruszyła mnie modlitwa z zesłaniem na mnie Ducha Świętego, poczułem że wszedł do mojego serca. Po prostu Dzięki Ci Panie, że tu przybyłem. Dziękuję.

Uczestnik


Jestem Emilka. I jestem córką Boga. Rekolekcje Młodzi na Maxa, turnus III. Byłam tu. To wszystko zmieniło! Wiara jest teraz sensowna i jest dla mnie radością. Zacznijmy od tego jak postrzegałam ją przed rekolekcjami. Była bardziej ratunkiem od potępienia. Chodzę do kościoła, bo nie chcę iść do piekła. Modlę się, bo nie chcę iść do piekła. Czynię dobrze, bo nie chcę iść do piekła. To wszystko nie było radością. Tylko na pielgrzymkach przeżywałam ,,odlot duchowy”, ale potem to wszystko gasło. Wracałam do codzienności i nie mogłam się odnaleźć, kończyło się to depresją i smutkiem. Bóg był obserwatorem mojego życia, a ja wiedziałam, że nie jestem godna, aby być kimkolwiek więcej. Czułam, że straciłam na wartości, że jestem niekompletna. Do czasu… aż tu przyjechałam. Nie chciało mi się tu przyjeżdżać, ale namówiła mnie przyjaciółka. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Moje spojrzenie na wiarę. Bóg powiedział mi tu, że mnie kocha i został on moim Przyjacielem oraz Panem mojego życia. Czuję teraz spokój. Nie boję się przyszłości. To jest bezcenne! Wiem, że poprowadzi mnie dalej, a ja będę w Jego imieniu mówić! Wiem już co zrobić, żeby nie zgasnąć tak jak zawsze się kończyło. Chwała Panu!

Emilka


Od zawsze wszystko było nie tak. Ciągle uczucia odrzucenia bólu i bezradności. Moi rodzice nadużywali alkoholu. Cała tragedia działa się w domu, nikt tak naprawdę nie wiedział co się dzieje… Przez nadużywanie tego alkoholu byłam świadkiem wielokrotnych awantur, krzyków, szarpanin moich rodziców. Przez całe życie byłam między młotem (tatą) a kowadłem (mamą). Najtragiczniejszym obrazem który został mi w pamięci po tamtych czasach jest taki widok: wróciłam popołudniem do domu, był on pusty, pełen dziwnej atmosfery, gdy weszłam do salonu zobaczyłam kałużę krwi na kanapie, a na podłodze zauważyłam powyrywane włosy mojej mamy… Myślałam, że tata ją zabił… Później poszłam z nią jedynie na obdukcje. Przez te wszystkie sytuacje marzyłam o śmierci, zupełnie straciłam wiarę w siebie i sens życia. Kilka lat później i kilka takich sytuacji jak powyżej, pierwszy raz zapukała policja do mojego domu. Moja rodzina miała założoną niebieską kartę… Śmierć Babci, niebieska karta, zdrada Ojca, kochanka i jego dziecko na boku… To wszystko przyczyniło się do jeszcze większej depresji i bólu psychicznego. Nienawidziłam Ojca, miałam ochotę go udusić, a za każdym razem, gdy go widziałam miałam ochotę wymiotować… Jezus zaczął mną kierować… Poszłam na przygotowanie do bierzmowania, później trafiłam na moją pierwszą wspólnotę Oratorium. Musiałam dużo zrozumieć i odbyć wiele spowiedzi zanim uwolniłam się od nienawiści i bólu. Dzięki Niemu, to On zapragnął mi pokazać ile jestem warta i jak bardzo mnie kocha <3 Teraz jestem pewną siebie kobietą, oddaną przyjaciółką i mam w sobie wielką radość życia. Chwałą Panu, który moje życie odnowił.

Uczestniczka rekolekcji Młodzi na Maxa


Moim wielkim pragnieniem był przyjazd na Młodych na Maxa. Pragnęłam tu przyjechać, ponieważ wiedziałam, że Bóg da mi to czego tak bardzo pragnęłam. Dzięki tym rekolekcjom udało mi się na maxa zobaczyć Boga, znalazłam swojego Przyjaciela, uwierzyłam w to, że on mnie kocha i jest zawsze obok mnie. Podczas modlitwy poczułam, że Bóg dał mi wiarę w siebie. Zobaczył lęk, który zawsze gościł w moim sercu. Moje serce teraz jest przepełnione miłością i radością. I za to Chwała Panu.

Kasia


Ja na początku chciałam tu przyjechać. Kilka dni przed wyjazdem straciłam tę ochotę, nagle poczułam, że nie chcę jechać, że ja się tu nie odnajdę. Bałam się, może odrzucenia albo reakcji innych. Przyjechałam tu i już pierwszego dnia po wieczornej modlitwie poczułam ciepło, które przeszywało moje serce. Poczułam obecność Boga, był cały czas przy mnie. Gdy drugiego dnia spotkaliśmy się z Bogiem… to było niesamowite uczcie. Kiedy przytulałam Go do serca. W sobotę wieczorem, kiedy Duch Święty mnie napełnił, przeżyłam coś niezwykłego. Czułam Go, czułam Jego dotyk. Kiedy podchodziłam to okropnie się bałam, miałam łzy w oczach, a kiedy siadałam to wszystko ze mnie wypłynęło…. Płakałam długo. To było wspaniałe pojechać i zjednoczyć się z Bogiem. Za rok na pewno tu wrócę.

Magda


Na samym początku chciałabym powiedzieć, że długo czekałam na ten wyjazd, bo słyszałam, że dzieję się tu dużo niesamowitych rzeczy. Dzięki temu wyjazdowi, poczułam wreszcie, że jestem umiłowana. Poczułam, że Bóg mnie kocha. Mogłam Go do siebie przytulić, usłyszeć Jego głos, który mówił, że Pan mnie kocha. Poznałam tu wiele wspaniałych osób, a z innymi (dawno poznanymi) zawiązałam silniejsze więzi. Chciałabym właśnie Ciebie zaprosić na te rekolekcje. Został jeszcze jeden turnus. Ale jeśli nie dasz rady, przyjedź w przyszłym roku, lub przyjedź na inne spotkanie, bo warto. Mam nadzieję, że się spotkamy!

Kamila- uczestniczka III turnusu


Na rekolekcjach Młodzi na Maxa czułam się jak w domu. Otworzyłam się na każdego tak, jakbym znała wszystkich od lat. Tutaj znalazłam odpowiedź na pytanie kim jest prawdziwy Przyjaciel! Po modlitwie do Ducha Świętego miałam obraz, w którym do każdego, zamiast osób modlących się nad kimś, przychodzi Jezus i bije od Niego ogromny, ciepły blask. Ta scena uświadomiła mi, że nawet jeśli nawet tego nie czujemy, ale modlimy się, Bóg do nas przychodzi. Ja tu i teraz, i zawsze chcę, by On do mnie przychodził. Za to wszystko Chwała Ci Panie <3

Julia


Cześć! Jestem Ania, mam 17 lat i jestem uczestniczką 3 turnusu rekolekcji Młodzi na Maxa. Pochodzę z rodziny katolickiej i niby od zawsze Bóg był obecny w moim życiu, ale w pewnym momencie, kiedy byłam w gimnazjum, ja tę moją przyjaźń z Bogiem zerwałam. Oddaliłam się od Niego, przestałam wierzyć w to, że On gdzieś tam jest. W mojej głowie wciąż pojawiały się takie myśli, że przecież gdyby Bóg istniał, to nie pozwolił by innym mnie krzywdzić. Nie pozwoliłby na to aby odchodziły ode mnie bliskie osoby. W tym momencie mojego życia wpadłam w nieciekawe towarzystwo, pojawił się alkohol, narkotyki. Znienawidziłam samą siebie. Uważałam, że jestem beznadziejna, że nikt mnie nie pokocha, że do niczego się nie nadaję i nic nigdy nie osiągnę. Zaczęłam się samookaleczać, popadać w coraz to większe kompleksy. I trwało to bardzo długo! Kiedy myślałam, że jestem już na dnie, i że już nic ze mnie nie będzie, Bóg zawalczył o tą moją miłość. Mówił do mnie poprzez moje przyjaciółki, to one nawracały mnie Jego słowem. Dałam się im namówić na spotkanie w Żyrardowie i tam pierwszy raz od bardzo długiego czasu poczułam tę obecność Ojca. Niestety nie trwało to długo, bo byłam w nowej szkole, w nowym, niestety również nieciekawym towarzystwie. I znów zaczęłam tracić tę Bożą miłość. I wtedy dziewczyny namówiły mnie na te rekolekcje. Początkowo bardzo chciałam tu być, jednak kilka dni przed wyjazdem zaczęły mnie nachodzić wątpliwości, myślałam żeby zrezygnować, że to nie moje miejsce. Ale na szczęście Bóg nie dał za wygraną i się tu znalazłam i za to jestem Mu ogromnie wdzięczna. Poprzez to co się tu działo, zrozumiałam, że jestem umiłowaną córką Boga, mojego Taty, który stworzył mnie taką i taką właśnie mnie kocha, i chcę abym sama siebie zaakceptowała. Napełnił mnie swoją miłością po brzegi. Dał mi radość z życia, z tego, że do mnie przyszedł i mnie kocha. Pozwolił mi przebaczyć innym i sobie. I za to Mu chwała. Dlatego jeśli chcesz przeżyć to co ja, zapraszamy na Młodych na Maxa!

Ania


Rekolekcje na Maxa naprawdę odmieniają życie!!! Mnie pomogły one odnaleźć Boga, Przyjaciela, osobę która mnie zna od małego, wie wszystko: co źle zrobiłam, jakie błędy popełniłam, ale też wie o tych dobrych rzeczach. Przyjechałam tutaj już i pierwszego dnia były takie emocje, że popłakałam się jak głupia. Są tutaj osoby, które opowiadają swoje historie ze swojego życia, jeszcze nas nie znali, a tyle o sobie opowiadali. Tutaj jest tak fajnie! Prawie nikt się nie zna, a już po pierwszym dniu mamy wrażenie, że znamy się od zawsze. Te rekolekcje pomogły mi uwierzyć w Boga, w to że mnie kocha i pomaga mi w trudnych sytuacjach. Mam nadzieję, że będzie ze mną i nigdy się od niego nie odwrócę. KOCHAM CIĘ PANIE WIEM, ŻE TY MNIE TEŻ! TO JEST SUPER DOŚWIADCZENIE! Amen

Edyta, uczestniczka III turnusu


Przed rekolekcjami moje życie było” mdłe”. Na tych rekolekcjach na nowo rozkochałem się w Jezusie, na nowo odkryłem, że Bóg MNIE kocha osobiście. Otrzymałem nowe życie w Chrystusie i stałem się jak niemowlę, nauczyłem się wołać do Boga, rozmawiać z Nim. Duch Święty otworzył moje oczy i dał mi nowe spojrzenie na świat. Jezus Chrystus stał się moim Panem.

Filip